menu

Treść może zawierać wyimaginowane sceny wulgaryzmów lub wydarzenia od osiemnastego roku życia. Proszone jest także nie powtarzanie błędów postaci w realu. KOLEJNA NOTKA: 4.12.15r

menu

Piszę sama to fanfiction, dlatego zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie. Pamiętajcie o komentowaniu, ponieważ nie piszę tego jedynie dla siebie, ale również i dla Was, dlatego chcę widzieć jakieś znaki od moich czytelników!

sobota, 14 listopada 2015

Rozdział 7

Rozdział nie sprawdzony, dowiesz się czytając WAŻNĄ notatkę :)
    Zakończywszy spłukiwanie resztek piany z ciała, pozwoliłam aby cały ten brud spłynął w głąb kanalizacji, jednocześnie zakręcając tryskającą z słuchawki wodę i odwieszając ją na swoje wyznaczone miejsce, chcąc się wydostać jak najszybciej, nie tracąc przy tym ciepła jakiego dostarczyłam organizmowi. Chwytając za rączkę, pociągnęłam z całej siły za szklaną ściankę, lecz ta zamiast odpuścić, wydała charakterystyczny dźwięk drgania. Zdziwiona zmarszczyłam brwi, ciągnąc jeszcze z większą siłą, aż doszło do bezskutecznej szarpaniny.
- No pięknie - Mruknęłam zażenowana pod nosem - Utknęłam.
W myślach spoliczkowałam samą siebie za rosnącą głupotę.
Musiało to się stać, gdy walnęłam wcześniej pięściami i zgrzyt który zignorowałam był tym, który jak na złość, właśnie mnie tu uwięził!, pomyślałam waląc się otwartą dłonią w czoło.
  Stąpając w miejscu z nogi na nogę i pocierając dłońmi ramiona z zimna wymyśliłam, że jakoś udźwignę się na rękach i wyjdę górą, ale widząc jak mała przestrzeń jest między prysznicem, a sufitem, wypuściłam spomiędzy warg jęk desperacji.
Nim zdążyłam zanalizować swój wyczyn, przyłapałam się na głośnym nawoływaniu Justina z prośba o pomoc.
Znowu...

*Regulars PoV*

   W chwili w której Justin skończył rozmawiać przez telefon, usłyszał jak ktoś zachrypniętym głosem wywołuje jego imię. Zdezorientowany chłopak wbiegł na górę do pokoju Amandy, mając nadzieję, że nie chodzi tu o dokuczliwą chorobę dziewczyny. Nie chciał znów wiedzieć bladości brunetki, zakrwawionych oczu i tego jak ciężko walczyła o każdy najdrobniejszy oddech.
Nie widząc jej duszącej się pod oknem czy na łóżku, uspokoił się, lecz gdy zorientował się, że w ogóle nie siedzi na materacu, złapał się dłońmi za głowę, mrużąc pod mieszanką emocji powieki.
Minęło trochę czasu, zanim przypomniał sobie do czego służy umiejętność wydawania dźwięków.
- Amanda? - Krzyknął - Gdzie jesteś?
- Łazienka! -Odkrzyknęła siedemnastolatka, przypominając sobie jak na ironię losu jej pierwsze biegi tutaj.
Zaczęła skakać z zimna, zgrzytając jednocześnie zębami.
- Potrzebujesz proszków? - Spytał spokojnie z trudnością przełykając narastającą w gardle gulę.
- Nie - Odparła kręcąc się w kółko jak kilkuletnie dziecko podczas tańca.
- Mm wejść? Co się stało?
- Musisz! Zatrzasnęłam się w kabinie i jest cholernie zimno.
Osiemnastolatek zaśmiał się głośno, nie kryjąc rozbawienia i wchodząc z łatwością, mając wymalowany uśmiech na twarzy.
Amanda po raz kolejny skarciła się w myślach, tym razem za niezakluczenie drzwi.
- Nie śmiej się ze mnie - Tupnęła nogą rozbryzgują pozostałości zlodowaciałej wody w brodziku na wszystkie strony.
- Czy ty właśnie tupnęłaś? - Nadal rozbawiony, chwycił różowy ręcznik i przerzucił go przez górę.
Dziewczyna natychmiast złapała materiał, unikając jednocześnie jego styknięcia się z mokrą nawierzchnią podłoża i od razu zawijając wokół swojej klatki piersiowej.
Dłuższego nie było, co?, pomyślała z przekąsem widząc jak krótki dostała skrawek puchatego materiału.
Blondyn oblizał wargi, uprzednie łapiąc za białą gałkę i z całych sił pociągnął, nieodnosząc sukcesu na jaki to liczył.
- Złap za drugą stronę. Razem spróbujemy - Poinstruował współlokatorkę.
   Dzięki zdwojonej sile i współpracy, udało się otworzyć drzwiczki po czasie nie większym niż pięć długich minut.
                                                                   ***
   Widząc jak mija kolejna minuta popołudnia, osiemnastolatek westchnął, wchodząc co drugi schodek na górę, tłumiąc w sobie dziwne, trudne dla niego do określenia uczucie. Stąpając pewnym krokiem po drewnianej posadzce, spojrzał przez lewę ramię na drzwi prowadzące do pokoju jego współlokatorki i pokręcił głową, zastanawiając się z jakiego powodu kontakt między nimi został zamknięty.
   Padając na własne łóżko i odbijając się od miękkiego materaca, młody mężczyzna z łatwością zdjął dokuczliwą mu podkoszulkę, rzucając w kąt swoich czterech ścian, po czym podniósł prawą rękę do góry, przyglądając się jak lśniąca, bladoróżowa blizna, powstała dzięki przypadkowemu zadrapaniu brunetki na jeziorem - poprzez pozornie niewinnym wygłupom - mieni się pod różnymi kontami i ciągnie w okolicach bicepsa, powodując lekkie pieczenie.
   Przetarł twarz dłońmi, uprzednie spuszczając głośno powietrze z pluć. Zagryzł dolną wargę, zastanawiając się co za fala niepewności wiruje w jego ciele, zostawiając elektryzujący prąd.
   Nie wiedział jeszcze, że zakochał się w dziewczynie ukrywającej swoją przeszłość.

   Siedemnastolatka błądząca pośród gratów zawalających garaż, w wyznaczonym sobie rytmie klepała się rękoma w oba uda, stawiając niepewne, małe kroki, czują się źle z tym jak potraktowała Justina, wiedząc, że nic, a nic tu zawinił.
Tylko ona.
  Po prostu nie mogła przyjąć do świadomości, ze on ma takie życie, jakie jej odebrano, że pozwoliła degradacji podjąć decyzję za nią.
W myślach dała swojemu wewnętrznemu głosowi mocnego kopa w krocze, za słowa wypowiedziane podczas kąpieli. Wcale tak nie myślała.Czuła sympatię do chłopaka, lecz nie potrafił jej odnaleźć.
Nie znała swoich emocji, nie wiedziała co nią kieruję.
   Ciało długowłosej zareagowało, zanim zdążył zrobić to mózg, i nim się zorientowała, buszowała hałaśliwie w zapełnionych po brzegi szafkach kuchennych; nigdy nie była zwolenniczką zakupów spożywczych przez internet, ale teraz w duchu dziękowała za ich przybycie.
   Z głupiego pomysłu, utworzyła coś wspaniałego, dokładając wszelkich starań, aby zamierzona koncepcja wypadła jak najlepiej.

Dupa, dupa, dupa
Powiem krótko >>> nie miałam warunków do pisania tego rozdziału.
A był taki ważny, wszystko zjebałam...
Ughhh nie ważne, przechodząc dalej:
  1. Przepraszam, że rozdział nie pojawił się środę ale te głupie sprawdziany zajęły mi cały tydzień, a wczoraj wypadły mi zajęcia taneczne z Hip-Hopu
  2. Po rozwinięciu strzałki pod nagłówkiem, zobaczycie odosobnioną stronę pt. "Templates" zapraszam do zajrzenia 
  3. W końcu jest nowy TRAILER KONIECZNIE ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA :) 
  4. PYTANIE WAŻNE, KTÓREGO NIE MACIE PRAWA OPUŚCIĆ W KOMENTARZU:3 :  Parząc tylko na samą nazwę, wolelibyście kolejny blog autorstwa mojego pt:
  • Border Of Time
  • Persecutor
  • I'll Show You
I podkreślając słowa napisane przez jedną z moich czytelniczek, które to padły w komentarzu pod rozdziałem 6, oto twoja odp >>>>
"Tak kochania, jestem osobą nie wierzącą w siebie"

                                                Czytasz - Komentujesz
                                                Komentarz - Motywacja
                                                Motywacja - Rozdział
                                                Rozdział - Szczęście, że ktoś to czyta :)

Chyba dziś miałam Wam dużo do powiedzenia...

5 komentarzy

  1. Rozdział nawet spoka ale kochana stać cię na więcej jeśli uważasz że rozdział jest słaby to go dopracuj i nie dodawaj. Przecież jak go dodasz później to nie będzie tragedii. Najważniejsze żeby tobie się podobał. A co do nazwy to chyba ta I'll Show You.

    OdpowiedzUsuń
  2. Laska z wyżej ma rację, jeżeli nie jesteś gotowa to nie dodawaj rozdziału, popracuj nad nim i bądź do niego przekonana :) a co do nazwy to Border of Time - wydaje się takie tajemnicze :)
    Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z dziewczynami. Jak nie jesteś pewna tego co napisałaś, to popracuj nad nim jeszcze troche i będzie okay. Chociaż ten nie byl taki zły.
    A nazwę to I'll Show You 👌❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz świetnie :) ale jak cos ci się nie podoba to zrób aby było dla cb idealne ;)
    A co do tytułu to border of Time

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze Border of Time.
    Po drugie, rozdziała mi się podobał, chociaż nie przepadam za 'Regulars pov' ale tym się nie przejmuj, gusta i guściki xD
    Jeśli uważasz, że rozdział jest nie gotowy, to my poczekamy, ale co nie napiszesz dla mnie i tak będzie świetne xD

    OdpowiedzUsuń